~Kucz
Byłam już w drodze do samolotu gdy ktoś złapał mnie za ramie i pociągnął do
tyłu, wystraszona spojrzałam na „porywacza”, z ulgą stwierdziłam ,że to moja
przyjaciółka CL.
- Bommie! Idiotko, zapomniałaś bagażu podręcznego.- darła się
Szybko wróciłam się, i podniosłam z podłogi moją starą torbę i milionem
naszywek i przypinek. Podziękowałam przyjaciółce i biegiem ruszyłyśmy do
samolotu. Zdyszane, zostałyśmy powitane przez stewarda, kiedy podniosłam wzrok,
zaniemówiłam. Znajdowałyśmy się w najbardziej luksusowym samolocie jakim
kiedykolwiek miałam przyjemność lecieć. Miał duże czerwone fotele, kremowe
ściany, halogenowe lampki które miały kształt kwiatów lilii, wysoki sufit
zdobiły gdzieniegdzie kryształowe żyrandole. Ciężko opadłam na wygodny fotel,
ściągnęłam bluzę moro i ułożyłam się do snu. Była dopiero piąta rano a przed
nami 10 godz. lotu do Korei. Jak to się stało, że po dwóch latach nauki w
nowojorskim liceum powracamy do ojczyzny? Tak się stało, że niecały tydzień
temu wysłałyśmy, ja i CL, swoje demo z coverem piosenki SnSd- Oh! i dostałyśmy
się do YG Family, a dokładniej do zespołu 2ne1. Ja z przyjaciółką stanowiłyśmy
tylko połowę zespołu, dołączyć do nas miały jeszcze dwie dziewczyny. Z
rozmyślań wyrwał mnie świecący znaczek „zapnij pasy”, domyśliłam się ,że startujemy.
Szybko wykonałam polecenie, i to samo uczyniłam z CL która zdążyła zasnąć. Aby
nie przegapić startowania, przetarłam oczy wilgotną chusteczką i od razu
poczułam się pobudzona. Kiedy pilot wyrównał lot, włączyłam swojego ipoda,
włożyłam słuchawki i puściłam Miku Hatsune – Matryoshka i zasnęłam.
-Obudź się!!!- krzyczała nade mną CL. Przetarłam oczy i zorientowałam się, że
lądujemy.
-Juuuż wstaajee…- zapięłam pasy, a steward podał nam kieliszek szampana,
uprzejmie odmówiłam ale moja przyjaciółka chętnie po niego sięgnęła. Zebrałam
swoje rzeczy i zaczęłam podziwiać Seul widziany z lotu ptaka. Cieszyłam się, że
wracam do ojczyzny, życie w Nowym Jorku byłą męczące, plus nauka angielskiego… masakra.
Lądowanie udało się, i szczęśliwe wysiadłyśmy z samolotu. Przy schodach czekał
na nas kabriolet z logo YG Company, a w nim chłopcy z BigBang’u.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz