niedziela, 28 października 2012

Rozdział 1 ~~

~Kucz
Byłam już w drodze do samolotu gdy ktoś złapał mnie za ramie i pociągnął do tyłu, wystraszona spojrzałam na „porywacza”, z ulgą stwierdziłam ,że to moja przyjaciółka CL.
- Bommie! Idiotko, zapomniałaś bagażu podręcznego.- darła się
Szybko wróciłam się, i podniosłam z podłogi moją starą torbę i milionem naszywek i przypinek. Podziękowałam przyjaciółce i biegiem ruszyłyśmy do samolotu. Zdyszane, zostałyśmy powitane przez stewarda, kiedy podniosłam wzrok, zaniemówiłam. Znajdowałyśmy się w najbardziej luksusowym samolocie jakim kiedykolwiek miałam przyjemność lecieć. Miał duże czerwone fotele, kremowe ściany, halogenowe lampki które miały kształt kwiatów lilii, wysoki sufit zdobiły gdzieniegdzie kryształowe żyrandole. Ciężko opadłam na wygodny fotel, ściągnęłam bluzę moro i ułożyłam się do snu. Była dopiero piąta rano a przed nami 10 godz. lotu do Korei. Jak to się stało, że po dwóch latach nauki w nowojorskim liceum powracamy do ojczyzny? Tak się stało, że niecały tydzień temu wysłałyśmy, ja i CL, swoje demo z coverem piosenki SnSd- Oh! i dostałyśmy się do YG Family, a dokładniej do zespołu 2ne1. Ja z przyjaciółką stanowiłyśmy tylko połowę zespołu, dołączyć do nas miały jeszcze dwie dziewczyny. Z rozmyślań wyrwał mnie świecący znaczek „zapnij pasy”, domyśliłam się ,że startujemy. Szybko wykonałam polecenie, i to samo uczyniłam z CL która zdążyła zasnąć. Aby nie przegapić startowania, przetarłam oczy wilgotną chusteczką i od razu poczułam się pobudzona. Kiedy pilot wyrównał lot, włączyłam swojego ipoda, włożyłam słuchawki i puściłam Miku Hatsune – Matryoshka i zasnęłam.
-Obudź się!!!- krzyczała nade mną CL. Przetarłam oczy i zorientowałam się, że lądujemy.
-Juuuż wstaajee…- zapięłam pasy, a steward podał nam kieliszek szampana, uprzejmie odmówiłam ale moja przyjaciółka chętnie po niego sięgnęła. Zebrałam swoje rzeczy i zaczęłam podziwiać Seul widziany z lotu ptaka. Cieszyłam się, że wracam do ojczyzny, życie w Nowym Jorku byłą męczące, plus nauka angielskiego… masakra. Lądowanie udało się, i szczęśliwe wysiadłyśmy z samolotu. Przy schodach czekał na nas kabriolet z logo YG Company, a w nim chłopcy z BigBang’u.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz